Video zapowiedź nowego kawałka, teledysku oraz limitowanej edycji koszulek, wypromowanych przez Tede, a zarazem lekka refleksja na temat ostatniego ruchu Onara
Tekst Disu Mordo ty moja:
Ejj nie słyszałem tego wiesz? Naprawdę..
Ja to totalnie wale a ty dalej ciotuj
Huj z Onarem to bylo w Galerii Mokotów
Stalem trzy metry z boku musiales mnie dostrzec
Jak na zioma z bloku wypadles nie dobrze
Co przewidujesz zachować kanon?
Ja jechalem po niej a ty stales z tą panna
Ludzie do ktorych chcesz sie zaliczać
W tych sytuacji obliczach to w morde walą
Ja mam morde cala powaga i melanz Czytaj dalej …
Czasem, jak ma w tekście użyć trudniejszego słowa, dzwoni do taty, żeby się upewnić, co to znaczy
W szkole wyobrażał sobie, co to będzie, jak skończy trzydzieści lat. Będzie miał żonę, dwójkę dzieci, teczkę i co rano będzie wychodził do pracy na osiem godzin. Nie ma żony, dzieci, teczki, a w pracy przesiaduje z kumplami, ziomami i przeziomami.
Tede. Gwiazda hip-hopu.
Na urodziny przyszło 1200 osób. Pod hasłem “30. urodziny Tedego” dał w lipcu koncert w klubie Bajka w Mielnie. Publiczność trzy razy zaśpiewała sto lat, a Tede częstował wszystkich darmowym szampanem.
To się w hip-hopie nazywa bauns. Szampan i zabawa. Śliczne panienki i szybkie samochody. Albo odwrotnie.
Tede to jedna z najważniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych postaci krajowego hip hopu. Facet, który był jednym z pionierów zjawiska w połowie lat 90., swego czasu “wypiął się” na ziomali i od tej pory wywołuje ambiwalentne reakcje w środowisku. Ale też każde kolejne dzieło rapera to wydarzenie na polskim rynku fonograficznym. Nie inaczej było przy okazji wydanego w czerwcu 2006 roku albumu “Essende Mylffon”.
Z okazji premiery płyty Artur Wróblewski rozmawiał z Tede o jego ambicjach, prezesowaniu w labelu Wielkie Joł, życiu po trzydziestce, niesławnym beefie z Płomieniem 81 i przyszłości grupy Sistars, która według rapera jest skończona.
Byłeś na koncercie swojego idola Jay’a Z w Krakowie. Jeżeli miałbyś z nim okazję się spotkać, to powiedziałbyś mu, jak nazywa się twoja suka? [Tede nazwał swojego psa Jay-Z - przyp. aw.]
(śmiech) Niestety, nie miałem szansy go spotkać. Wiesz, rozmyślałem o tym wielokrotnie. Chyba chciałbym to przed nim zataić. Chociaż z drugiej strony dlaczego miałbym to ukrywać (śmiech)? Wytłumaczyłbym mu genezę tego imienia. Wiesz jak to jest, jak matka mojej suki nazywa się Heyzie, więc dlaczego mój pies nie miał się nazywać Jay-Z. Pomyślałem, że to będzie fajne i ładne imię. Nie mam z tym problemu poza tym, że moja babcia mówi do niej “Jessica” (śmiech). Od kilku lat jeszcze się nie nauczyła.