Sprzedam Wielki Blask
Unikatowa koszulka Wielkie Joł w rozmiarze XXL. Oczywiście NOWA w folii! RARYTAS!

Link do aukcji allegro: TUTAJ!
Koszulka z logiem, które spowoduje, że jak neon, ciebie też będzie otaczał blask.
- 100% bawełna najwyższej jakości
- Trójwymiarowe logo nadrukowane na piersi
- Stylowe metki WJ na prawym rękawie i lewym dolnym rogu
Tede feat. Zdzisława Sośnicka – Jak żyć
Teledysk do kawałka - Jak żyć z płyty NOTES
Tekst piosenki Jak żyć:
WWA, Ta
Wielkie YO
Dziewczynko..
Pani Zdzisławo
Jest mi bardzo Przyjemnie gośćić panią tu
Tede – Mordo ty moja
Video zapowiedź nowego kawałka, teledysku oraz limitowanej edycji koszulek, wypromowanych przez Tede, a zarazem lekka refleksja na temat ostatniego ruchu Onara
Tekst Disu Mordo ty moja:
Ejj nie słyszałem tego wiesz? Naprawdę..
Ja to totalnie wale a ty dalej ciotuj
Huj z Onarem to bylo w Galerii Mokotów
Stalem trzy metry z boku musiales mnie dostrzec
Jak na zioma z bloku wypadles nie dobrze
Co przewidujesz zachować kanon?
Ja jechalem po niej a ty stales z tą panna
Ludzie do ktorych chcesz sie zaliczać
W tych sytuacji obliczach to w morde walą
Ja mam morde cala powaga i melanz
Nie idol, Tede
Czasem, jak ma w tekście użyć trudniejszego słowa, dzwoni do taty, żeby się upewnić, co to znaczy
W szkole wyobrażał sobie, co to będzie, jak skończy trzydzieści lat. Będzie miał żonę, dwójkę dzieci, teczkę i co rano będzie wychodził do pracy na osiem godzin. Nie ma żony, dzieci, teczki, a w pracy przesiaduje z kumplami, ziomami i przeziomami.
Tede. Gwiazda hip-hopu.
Na urodziny przyszło 1200 osób. Pod hasłem "30. urodziny Tedego" dał w lipcu koncert w klubie Bajka w Mielnie. Publiczność trzy razy zaśpiewała sto lat, a Tede częstował wszystkich darmowym szampanem.
To się w hip-hopie nazywa bauns. Szampan i zabawa. Śliczne panienki i szybkie samochody. Albo odwrotnie.
Urodziny do prezesowania
Tede to jedna z najważniejszych i zarazem najbardziej kontrowersyjnych postaci krajowego hip hopu. Facet, który był jednym z pionierów zjawiska w połowie lat 90., swego czasu "wypiął się" na ziomali i od tej pory wywołuje ambiwalentne reakcje w środowisku. Ale też każde kolejne dzieło rapera to wydarzenie na polskim rynku fonograficznym. Nie inaczej było przy okazji wydanego w czerwcu 2006 roku albumu "Essende Mylffon".
Z okazji premiery płyty Artur Wróblewski rozmawiał z Tede o jego ambicjach, prezesowaniu w labelu Wielkie Joł, życiu po trzydziestce, niesławnym beefie z Płomieniem 81 i przyszłości grupy Sistars, która według rapera jest skończona.

Byłeś na koncercie swojego idola Jay'a Z w Krakowie. Jeżeli miałbyś z nim okazję się spotkać, to powiedziałbyś mu, jak nazywa się twoja suka? [Tede nazwał swojego psa Jay-Z - przyp. aw.]
(śmiech) Niestety, nie miałem szansy go spotkać. Wiesz, rozmyślałem o tym wielokrotnie. Chyba chciałbym to przed nim zataić. Chociaż z drugiej strony dlaczego miałbym to ukrywać (śmiech)? Wytłumaczyłbym mu genezę tego imienia. Wiesz jak to jest, jak matka mojej suki nazywa się Heyzie, więc dlaczego mój pies nie miał się nazywać Jay-Z. Pomyślałem, że to będzie fajne i ładne imię. Nie mam z tym problemu poza tym, że moja babcia mówi do niej "Jessica" (śmiech). Od kilku lat jeszcze się nie nauczyła.
Lubię prowokować
Tede to jeden z czołowych polskich MC, lider grupy Warszafski Deszcz. Początkowo wraz z JanMarianem i VOLTem tworzył 1kHz (Ein Killa Hertz). W 1996 roku JanMario i TDF stworzyli własną formację o nazwie "Trzyha" (HHH=Hardcore Hip-Hop), do której po wakacjach dołączył Ceube. Pod koniec marca 1998 opuścił Trzyha (3H), a zespół zmienił nazwę na Warszafski Deszcz. W styczniu 1999 r. został wydany długo oczekiwany krążek "Nastukafszy...", który odniósł wielki sukces w polskim świecie hiphopowym. Rok 2000 upłynął pod znakiem koncertów, a Tede zaczął nagrywanie pierwszej solowej płyty. Album "S.P.O.R.T", poprzedzony singlem "Wyścig Szczurów", ujrzał światło dzienne pod koniec maja 2001 roku. Na początku 2003 roku ukazał się drugi album Tede, "3H: Hajs, Hajs, Hajs", wydany przez wytwórnię Wielkie Joł, założoną przez Tedego oraz Ostasza.
Z tej okazji z Tede rozmawiał Tomek Walkiewicz (mhh.pl).
Czy tytuł "3H: Hajs, Hajs, Hajs" to prowokacja wobec tych, którzy twierdzą, że zrobiłeś się komercyjny?
Tytuł "3H" po części jest prowokacją, po części oczywiście, tutaj z dystansem należy do tego podejść, jest chwytem komercyjnym. Wiadomo, że nazywając płytę "3H" sprzedaję jej miliony egzemplarzy. Mówię o tym hajsie, dlatego uważam, że jest to istotne i dzięki tej nazwie zacząłem go zarabiać. Na początku 3H znaczyło "Hardcore Hip Hop", potem "Honor Haszysz Halucynacje", teraz znaczy "Hajs Hajs Hajs", a co będzie znaczyło w przyszłości, nie wie nikt.
A co byś odpowiedział na stawiane wobec ciebie zarzuty, że zrobiłeś się komercyjny?
A co to jest ta komercyjność, bo ja niezbyt rozumiem? Moja płyta wyszła w lutym, nie widziałem jakoś, żeby mój teledysk zapier**lał od pół roku wcześniej. Nie widziałem, żebym nagrał 5000 hitów pod publikę i zrobił na nich wielki hajs i żeby teledyski latały i żebym na siłę ludziom to wciskał. Natomiast to, co zrobiłem, to nagrałem podwójną płytę w cenie jednej plus bonusowo nielegal w Internecie za darmo. Tutaj wyciągam rękę do tych, co mówią, że jestem komercyjny. A ja po prostu wyszedłem im naprzeciw, w pewnym momencie sam zacząłem tak o sobie mówić, gdy oni tak zaczęli mówić. Komercyjne w polskim hip-hopie jest właśnie to, że zrobisz kawałek, który podoba się dużej ilości ludzi. Nie zdziwmy się, jak zaraz będą mówić, że Witryny są komercyjne i Peja jest komercyjny.
Król jest tylko jeden
Adam Dobrzyński: Niedawno stuknęła Ci trzydziestka. Powiedz proszę, czy ze wszystkiego w życiu co do tej pory zrobiłeś, jesteś zadowolony?
Tede: Z wielu jestem zadowolony ale są też takie sprawy, które na pewno mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. Choć jestem daleki od popierania swojego życia przysłowiami to wyznaję taką maksymę "Co Ciebie nie zabije to cię wzmocni". Tak do tego podchodzę.
W kwestii artystycznej ze wszystkiego co do tej pory zrobiłem, zdecydowanie jestem zadowolony.
AD: Uważany jesteś na polskim rynku za prekursora "baunsowych" klimatów. To bardzo klasyczny sposób śpiewania i oczywiście nie Ty go pierwszy wymyśliłeś. Czy polski hip-hop jest bardziej blockersowy czy zamerykanizowany?
Tede: Prawdziwy hip-hop to taki, w którym czujesz pasję. Może być uliczny, metaforyczny, jaki chcesz. To słychać. Faktycznie, dominującym gatunkiem jest uliczny ale to jest jak gdyby naturalna kolej rzeczy.
To co rozpocząłem, jak nazwałeś "baunsowy nurt", wtedy było postrzegane jako rzecz straszna. Ale nie ma co się spierać,
przecież od tego co zrobili Amerykanie wzięła się cała reszta,
to znaczy od korzeni nie da się uciec. To co robię jest jak gdyby imprezowo-rozrywkowe i tyle. Generalnie umówmy się, każdy
hip-hop, który jest stworzony poza USA jest wtórny ale to w jaki
sposób rapujesz pokazuje jaką masz tożsamość, co chcesz przekazać. Nasz, jeśli chodzi o teksty ma się nijak do tego zza Oceanu. Tak samo jest w bluesie, jazzie i innych gatunkach.
Rozpocząłem jakiś tam nurt, potem pojawiło się hip-hop polo i dopiero wtedy zaczęto doceniać moją pracę. Okazało się, że wiele osób się wyzbyło napinki, zwyczajnie wyluzowało się.
Wywiad z Tede
W Wielkim Joł Studio stawiłem się z mieszanymi uczuciami, nie wiedząc jak podejść jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego Hip-Hop'u. Jego osiągnięcia są niezaprzeczalne, ale też bardzo odważne w stosunku do reszty polskiej sceny. Po półgodzinnej rozmowie zobaczyłem, że dystans to dewiza Tedzika, a analiza jego poczynań na poważnie nic tu nie da. Ten wyluzowany wywiad polecam miłośnikom i hejterom.
To może na początek powiesz mi, co to są bezele?
Tede: To my jesteśmy bezele. Nie jestem w stanie powiedzieć skąd się wzięło to słowo. Przez ostatni rok wymyśliliśmy wiele słów. To jest sekciarskie hasło i nie możemy tego ujawniać, tak jak Jeden Osiem L nie ujawnia, co znaczy Jeden Osiem L. Ale ogólnie jesteśmy elitarną grupą, bezelem nie zostaje każdy.
Powiedz mi coś o gościach na płycie.
Tede: Tylko koledzy. Gościnnie są Kołcz, Kiełbasa, Numer, CNE, WSZ, DJ Bart i MC Osa GTW. To wszystko. Ze znanych producentów Ostry, Magiera i Ośka.
Wolisz nagrywać pod bity naturalne czy elektronikę?
Tede: To jest kwestia pojedynczego egzemplarza, nie każdy elektroniczny jest fajny i to samo dotyczy naturalnych bitów. Na ten konkurs dostałem około 1000 bitów i wybrałem z nich 20, a na płytę dostało się 7.





