Tede Tedunio TDF blog Wszystko o TeDe WielkieJol


17lis/070

Król jest tylko jeden

Adam Dobrzyński: Niedawno stuknęła Ci trzydziestka. Powiedz proszę, czy ze wszystkiego w życiu co do tej pory zrobiłeś, jesteś zadowolony?

Tede: Z wielu jestem zadowolony ale są też takie sprawy, które na pewno mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. Choć jestem daleki od popierania swojego życia przysłowiami to wyznaję taką maksymę "Co Ciebie nie zabije to cię wzmocni". Tak do tego podchodzę.

W kwestii artystycznej ze wszystkiego co do tej pory zrobiłem, zdecydowanie jestem zadowolony.

AD: Uważany jesteś na polskim rynku za prekursora "baunsowych" klimatów. To bardzo klasyczny sposób śpiewania i oczywiście nie Ty go pierwszy wymyśliłeś. Czy polski hip-hop jest bardziej blockersowy czy zamerykanizowany?

Tede: Prawdziwy hip-hop to taki, w którym czujesz pasję. Może być uliczny, metaforyczny, jaki chcesz. To słychać. Faktycznie, dominującym gatunkiem jest uliczny ale to jest jak gdyby naturalna kolej rzeczy.
To co rozpocząłem, jak nazwałeś "baunsowy nurt", wtedy było postrzegane jako rzecz straszna. Ale nie ma co się spierać,
przecież od tego co zrobili Amerykanie wzięła się cała reszta,
to znaczy od korzeni nie da się uciec. To co robię jest jak gdyby imprezowo-rozrywkowe i tyle. Generalnie umówmy się, każdy
hip-hop, który jest stworzony poza USA jest wtórny ale to w jaki
sposób rapujesz pokazuje jaką masz tożsamość, co chcesz przekazać. Nasz, jeśli chodzi o teksty ma się nijak do tego zza Oceanu. Tak samo jest w bluesie, jazzie i innych gatunkach.

Rozpocząłem jakiś tam nurt, potem pojawiło się hip-hop polo i dopiero wtedy zaczęto doceniać moją pracę. Okazało się, że wiele osób się wyzbyło napinki, zwyczajnie wyluzowało się.

AD: Zaczynałeś ponad dziesięć lat temu. Jakie różnice dostrzegasz
w nastawieniu ludzi, mediów, dziennikarzy do hip-hopu wtedy a jak
to odbierane jest teraz?

Tede: Różnica jest taka, fanów była garstka a teraz są tysiące. Media wtedy nie poruszały tego wątku, potem zrobiono sensację, wręcz hip-hop stał się nerwowym tematem, że pokazywane są za jego pośrednictwem "niegrzeczne rzeczy", jakiś bunt... Sytuacja jest radykalnie inna. Wtedy był tylko klub "Hybrydy" w Warszawie i tam spotykali się wszyscy. A teraz podobnych klubów tylko u nas jest dużo więcej bo nie pomieścilibyśmy się w jednym miejscu.

AD: Zadałem to pytanie, bo poszukując w necie informacji o Tobie, natknąłem się na wiele opinii, iż zmieniłeś się, że skomercjalizowałeś
a dla przykładu wypisałem ów fragment tekstu " Skończyła się już gwiazdeczka Tede. Lamus już kseruje podkłady. Posłuchajcie sobie "Blask" i "Terror squad are back" i co ciekawe - podobieństwo. Wielki
mi raperzyna". Jak myślisz skąd takie zdanie, czy nie jest tak, że Ci którzy byli z Tobą wcześniej, teraz odchodzą?

Tede: Akurat po tej wypowiedzi wychodzi na to, że osoba ta nie była
ze mną absolutnie od początku. Takie opinie wyrażają osoby średnio młodsze ode mnie o dziesięć lat. W fora internetowe angażują się głównie trzynastolatkowie, siedemnasto czy osiemnastolatki.
Nie można tym się sugerować. Ze wspomnianą niechęcią mam do czynienia od samego początku. Jak startowałem, dostałem takiego strzała, że wszystko co robię, ludzie łykają jak świeże bułeczki. Nie podobało mi się to, nie wierzyłem w to. Wiesz, jak nie chodziłem do szkoły tylko na wagary, to był mój wybór i liczyłem się z konsekwencjami. Tak samo jestem świadom tego, że nie każdemu przypadnie do gustu moja twórczość. Po pierwsze ów dżentelmen
jakby posłuchał tego numeru dokładnie, usłyszałby, że do bitu użyte zostały te same instrumenty, stąd brzmienie jest podobne. Na dobrą sprawę idąc tą drogą można znaleźć setki kawałków, które są do
siebie podobne. Dziesiątki numerów oparte jest na tym samym samplu. Umówmy się, oba kawałki do siebie mają się nijak. Takie głosy zawsze będą się pojawiać i trzeba się z tym liczyć. Do krytyki należy podchodzić z dystansem. Po drugie jak ten koleżka rymuje, to kurde jestem przekonany, że marzy by mieć taki zajebisty bit. Bo on jest super.

Nie jestem ideowcem więc nie musze znać na wyrywki twórczości
innych hip-hopowców bo mnie to nie kręci. Ja taki układ walę.
Są ludzie z kompleksami i z tym też trzeba się liczyć.

Jak usłyszałem Liroy'a pierwszy raz, kompletnie mi się nie spodobał,
w mojej kategorii uznałem go za totalnego knota, choć być może jest fajnym koleżką, widziałem go osobiście ze dwa razy. To, że on na tym zarabia hajs, to bardzo dobrze, ja przecież też po części to robię by
z tego żyć.

AD: Album "Esende Mylffon". Jak go przygotowywałeś i przy okazji,
jak wygląda u Ciebie praca nad płytą?

Tede: Generalnie to jest tak, że przez ostatni rok nic nie nagrywałem. Tak samo było pomiędzy płytami "Warszafski deszcz" i "Spoko". Przez rok nie nagrałem żadnego kawałka, totalne nic. Po ostatnim krążku nagrałem sześć kawałków ale jak doszło do wyłączenia prądu
w Warszawie, wszystkie numery straciłem z dysku. Potem w starym studiu znów coś nagraliśmy, znów nastąpiła przerwa aż wreszcie pomyślałem, że trzeba cos zrobić na poważnie.

Weszliśmy do innego studia a ponieważ chciałem by wszystko było jednolite, to co zarejestrowaliśmy wcześniej, zrobiliśmy raz jeszcze. Dopisałem sporo nowych kompozycji. Co do sposobu pracy albo biorę
bit albo jakieś słowo, które startuje wszystko i zaczynam od razu.
Nie ma tak, że napiszę jakieś osiem linijek potem dwa dni przerwy
i zastanawiam się nad przejściem z jednego rymu do innego, bo mnie
to wali. Są tacy hip-hopowcy, którzy doskonale znają ową terminologię ale po co mnie to? Oni siedzą i po dwa, trzy miesiące. Ja jak mam strzała, robię to spontanicznie, nie rzeźbię w tym za bardzo. To tak samo jak kumpel tuningował auto. Wychodzi mu to genialnie, ale
ciągle poprawia. Styl tuningu dawno minął, wszyscy robią co innego
a on ciągle zmienia wygląd bryki. Przy okazji pozdrawiamy kolegę Jenota. Ja do tego podchodzę inaczej.

AD: "Esende mylffon"- rozszyfrujmy tytuł albumu...

Tede: Generalnie na początku tytułem płyty miał być "Blask".
Ale w tym kawałku występuje taka fraza "Essende mylffon bo to
mój styl i mój flon" i któregoś razu do Warszawy przyjechał Mateo
i zrobiliśmy kawałek "Zdziro", "Hity na czasie"- jednego dnia, ja
pisałem a on robił bity. To znaczy taką rzeźbę, mówiłem co i jak ma brzmieć a potem nagrywaliśmy to. I jako trzeci kawałek robiliśmy "Essende Mylffon. I wtedy powiedziałem "chłopie weźmy tę frazę Essende Mylfon, zwolnijmy ją i wsadźmy do tego kawałka. I wtedy powiedziałem, kurde - ta płyta będzie się tak nazywała". Generalnie "Essende mylffon" było parafrazą "TDG muflon bo to mój styl i mój
flon". Tede G to akcja a Esende to moje osiedle. Uznałem więc, że to będzie niezłe, tym bardziej, że nikt tego nie zajarzy. Wiesz, każdy używa jakiegoś zwrotu na coś co jest zajebiste a inni z zewnątrz nie wiedzą w czym rzecz, wtedy "mylffon" było takim naszym określeniem, że jest coś fantastyczne a przy okazji ewoluowało z określenia w pornograficznych filmach - mamusiek po trzydziestce ale i z fragmentu tekstu z "American Pie"- który wszyscy w Wielkim Joł lubimy.
A jak płyta się ukazała to wszyscy porównywali to do mężczyzny po trzydziestce- co sam zauważyłeś na początku- i się zgadza, z osiedla,
na którym mieszka- Esende. Proste.

A przy okazji to bardzo trans globalny tytuł, jak wpisałem słowo Esende w wyszukiwarce oprócz informacji o albumie, wyskoczyła mi nazwa szkoły trenerów w Portugalii...

AD: To jak to jest z tą "Eską"? Słuchasz jej czasami?

Tede: Nie słucham obecnie radia w ogóle - a jak słucham to tylko
w samochodzie - bo mam spieprzoną antenę. A generalnie Eski
nie lubię, bo uważam, że ta stacja zabiła w Polsce hip-hop puszczając do bólu swojego czasu Donia, Mezo czy Jeden Osiem L. Ludzie, którzy słuchają tego radia, zbudowali pewną koniunkturę bo zaczęli kupować to gówno, co spowodowało wyeksploatowanie się tego nurtu.
A zauważ, że Jeden Osiem L wcale hip-hopową kapelą nie jest.
Nagrali rzewny kawałek, siedemdziesiąt tysięcy małolatów to łyknęło
i zaczęło kupować ich album, wszelkie składaki, gdzie można było znaleźć ten numer. Media przestały interesować się hip-hopem, ze szkodą dla nurtu a skoncentrowały się na jednostkach...nie koniecznie twórczych. I dlatego nie lubię tego radia. Zresztą co oni grają? To jest jeden wielki ból!

AD: Wydajesz płyty- legalnie ale publikujesz też nielegale.
Jak to jest? Czy w ten sposób na przykład pracujesz na swój
wizerunek prawdziwego hip-hopowca?

Tede: Zrobiłem płytę a potem zanim ją wydano ja pisałem dalej
i do tego nagrałem różne wersje poszczególnych numerów.
Pomyślałem, że szkoda byłoby to zmarnować więc jeszcze sam
wydałem dodatkowy krążek. Pewnie inny tego by nie zrobił ale czemu ludzie mają tego nie poznać. A to czy ktoś mnie uważa lub nie za hip-hopowca, to jego problem. Ja wiem, że nim jestem. Niech ktoś pokaże
mi drugiego takiego, który wydał trzy płyty... za darmo.

AD: Kanye West, Eminem budują swoje numery na samplach.
Czemu nie ma tego u Ciebie? Przecież często takie działania
wzbogacają utwór. W Stanach to kult.

Tede: Nie ma sampli z głównego powodu. Publishing to u nas spory problem. Publishing załamałby się gdyby posłuchał moich wczesnych
płyt. Nie mam zamiaru ich wznawiać, więc ok. Ale na albumie "Notes" wykorzystałem - za zezwoleniem- samej Zdzisławy Sośnickiej jej sampler - wszyscy mówili, że śpiewam z nią duet. Ale gdy wcześniej pojechałem z niej w siedmiu kompozycjach, wszyscy mówili, że to fajne jest ale nikt nie wyłapał, że to od niej. Miałem jej to powiedzieć, ale nie powiedziałem.

Jest z tym problem. Ale u mnie konkretne bity robi Mateo i on nie korzysta z sampli.

AD: Ostatnie pytanie, kto na obie wywarł wrażenie w światowej muzyce hip-hopowej?

Tede: Król jest tylko jeden - Jay - Z. Byłem niedawno na koncercie
w Krakowie, wcześniej jak Muzułmanin do Mekki, pojechałem też zobaczyć go w Kolonii.

AD: Dzięki bardzo.

(od autora- w naszej rozmowie padało mnóstwo klasycznych zwrotów potocznie uznanych za wulgarne. Część -delikatniejszych- pozostała, reszta zgrabnie została wycięta ale mam nadzieję, że sens wypowiedzi Tede, pozostał niezmieniony.)

Źródło: fabianski.com.pl

Podziel się na:
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Pinger
  • Spis
  • Twitter
  • Wykop
Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Leave a comment

(required)

Brak trackbacków.